wtorek, 29 stycznia 2013

35

Po 5 dniach, wypuszczono mnie ze szpitala. Lekarz twierdził, że "cofnąłem" się w czasie. Mam 19 lat i śpiewam w zespole. Rzekomo. Chłopacy próbowali różny sposób, pomóc mi przypomnieć sobie cokolwiek. Bezskutecznie. Mieszkam z nimi w domu, ale rzadko z nimi przebywam. Jestem nieufny, skąd mam wiedzieć że oni nie kłamią? No właśnie. Znikąd. Ciekawi mnie również ta dziewczyna... Eva. Śniła mi się. Byliśmy w jakimś parku, poznaliśmy się... Jakoś tak. Siadam na łóżku. Mój wzrok błądzi po pokoju, aż natrafia na pudełeczko pod szafką. Podnoszę je. Opakowanie po tabletkach uspakajających. Unoszę brew.
Pokój, blondynka naprzeciw mnie. Krzyczy do mnie. Jest zła i smutna. Szturcha mną, z tyłu z pewnością wygląda to tak, jakbyśmy się całowali. Drzwi się otwierają, Eva się odsuwa. Skądś tę dziewczynę znam... Charlotte. Strzela z zimną krwią do Evy, która upada na ziemię. Potem wymierza we mnie.
- Ufałem Ci... - szepczę a ona strzela. Raz, dwa, trzy. Tyle było huków i tyle ran na moim ciele. Zamykam oczy.
Odkładam pudełko na stolik. Odsłaniam koszulkę i spoglądam na opatrunek na brzuchu. Wzdycham. Czyżby mówili prawdę? Wspomnienie powróciło, jak bezlitosny bumerang. Może lepiej zapomnieć? Kuśtykając dochodzę do biurka, gdzie leży zeszyt. Jak się okazuję to pamiętnik. Otwieram go na ostatnim wpisie.
Pamiętniku,
Prowadzenie pamiętnika jest głupie, w ogóle pisanie i mówienie do siebie jest głupie. Ale ja już tak mam. Nie wiem co się ze mną ostatnio dzieje... To przez te tabletki. Zabiłem Neytiri, chciałem Evę. To takie... nienormalne. Widzę jakieś obrazy, jakbym przenosił się do jakiegoś miejsca. To wygląda jak sen, jednak ja te czyny naprawdę robię. Nie wiem czy można nazwać to lunatykowaniem. Co do Evy... Kocham ją i jestem tego pewien. Boję się jednak, że fani nie zaakceptują tego. Rodzina... Wiele razy o tym myślałem. To już nie jest moja rodzina. Wspieraliby mnie, dzwonili. A tego nie robią. Nawet Jessica. Odwróciła się ode mnie. Kończę już te bazgroły, zaraz pójdę spać. Martwię się, ale muszę przecież spać. 
Urwana kartka. Odkładam przedmiot na swoje miejsce i staję na środku pokoju. Oni mają rację. Muszę im zaufać, współpracować. Inaczej nigdy nie przypomnę sobie kim byłem. I kim jestem. Potworem? A może spokojnym chłopakiem?


Lol. Zbyt bardzo o wszystkim i o niczym. Nie lubię tego rozdziału. .__.
Jeśli chodzi o zawieszenie, w piątek o wszystkim się dowiecie. 
Zauważyliście że rozdziały są krótkie? Jak patrzę na inne blogi (z boku są te które polecam bo są zajebiste :3) to aż się przerażam xd
Dreamer.♥ - pisz, pisz takie długie komentarze. Mi się podobają ^^ Podbudowują mnie ;>
Lose my mind - oj tam, twoje komentarze nie są beznadziejne i ty taka nie jesteś. ;)
Sykesówna ♥ - Dobra, kupię Ci nowy mózg. Nawet faaajnie xd Stwierdzam iż jesteśmy obydwoje nienormalni. Pionaa Gabryśka ;*
Jestę Sufitę. ♥ - Siostro, dodawaj lepiej na ten swój blog xd BEJBE, OOOOOO, BEJBE ^^ Znam tą piosenkę ^^ Lol, nie wierzysz we mnie c:
To na tyle ogłoszeń i wgl. Zauważyłem że odbija mi xd LOL. ♥
Do następnego <3



11 komentarzy:

  1. No ale czemu uparłeś się, żeby zawiesić tego bloga? No czemu? Bez sensu -.-
    I mam pytanie, bo nie wiem czy mi umknelo, czy co, ale czemu rodzice i Jess nie gadają z Nathem?
    I się nie znasz, rozdział jest fajny i nie wmówisz, że mówię tak, bo jeszcze leżę zaspana w łóżku, mówię tak, bo tak jest, jestem starsza i wiem lepiej :P
    I coś jeszcze miałam napisać, ale uciekło mi...
    No nic, najwyżej potem dopiszę ;)
    Weny i weź nie zawieszaj *puppy eyes* ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Wszystko dzisiaj próbuje mnie wkurzyć. c:
    Nawet komputer i telefon. c:
    Ja w Ciebie nie wierzę? :o Napisałam tak? :o Bez jaj, nieźle wczoraj musiało być, jeśli tak napisałam. xd ale ja zawszę w Ciebie wierzę, przecież wiesz. ♥
    No i looooool.
    Może było, ale ja nie pamiętam, bo mnie głowa boli, wybacz.
    Czemu tak jedna kartka jest wyrwana?
    No i czemu rodzina z nim nie gada? :o
    A JA LUBIĘ TEN ROZDZIAŁ!
    W KOŃCU WIEM, CO SIĘ TAM TAK NAPRAWDĘ STAŁO. ^^
    No i tak jak ją lubiłam, tak ją znielubiłam. :x Jak można kogoś zabić tak z zimną krwią? :o
    No i chciałam napisać coś jeszcze, ale rozproszyłam się. xd
    Weny. ♥

    OdpowiedzUsuń
  3. Wtorek - Dniem Debili ^^
    Wiesz w CZWARTEK koniec świata. Nie zdążysz zawiesić bloga. I'm sorry, baby :)
    UWIERZ IM NATHAN! Widzisz przypomniałeś sobie. I powiem, byłeś spokojnym potworem. Wiem nie powinnam tak mówić, ale niestety nim byłeś.
    I tak musisz im zaufać!
    Wszystko da się naprawić.
    Wiem raz straconego zaufania nie da się naprawić, ale cóż. Ja w Ciebie wierzę!
    A widzisz? Wierzę w niego! I w Ciebie!
    A bo tak świetnie piszesz ♥
    Nowy mózg . YaaaaY *____*
    JBC. z rachunkiem do mojej mamy ^^
    Wirtualna lama Krystek ;]
    Pisz kuźwa no. Bo w czwartek koniec świata ;(

    OdpowiedzUsuń
  4. Znowu koniec swiata? xD hahaha rozdzial super :) lubisz chyba komplikowac tu sprawy ;) jakie zawieszenie?? Placze teraz przez Ciebie ;(

    OdpowiedzUsuń
  5. Koniec świata zaś? A mniejsza
    Co do rozdziału Super! I nie gadaj, że go nie lubisz...
    Ciekawe jak to teraz będzie. On nic nie pamięta, ale musi im uwierzyć !
    Czekam na nexta ! :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ty go nie lubisz, a ja go wręcz kocham <3 jest swietny, serio :)
    czekam na nexta, weny zycze <3

    OdpowiedzUsuń
  7. Piszę ten komentarz drugi raz, bo mnie wylogowało i komentarz się skasował. Pewnie się zaraz okaże, że tamten się jednak dodał to się wkurwię niemiłosiernie. Rozdział wcale nie jest nie wiem jak ty to tam sobie nazwałeś, ale on taki nie jest. Nie masz racji, bo nie oceniasz obeiktywnie, tego, co napisałeś. A ja stwierdzam, że rozdział jest świetny. Lubię takie opisy przeżyć wewnętrznych bohaterów, w sumie z deka smutas, a je też lubię. Widzisz? Beznadziejna to jestem ja, nawet debilnego komentarza nie potrafię napisać. Nie mogę doczekać się nexta, życzę weny.
    Lol nie dałam żadnej buźki, jak nie ja XD

    OdpowiedzUsuń
  8. jestem mega, mega wkurzona, bo już po raz drugi piszę komentarz, ponieważ poprzedni mi się skasował. -.- niby go kopiowałam, bo już kilka razy zdarzyła mi się taka sytuacja, ale jak przyszło co do czego to się okazało, że nic nie kopiowałam. -.- brawa dla mojej 'mądrej' głowy i brawa dla moich wielkich paluchów, które jak widać nie umieją trafić w odpowiedni klawisz na klawiaturze.-.- ale to i tak nie powstrzyma mnie przed tym, żeby W KOŃCU dodać Ci komentarz. :D skoro rak bardzo podobają Ci się moje długie komentarze (no dobra, przesadziłam one nie są fajne, są denne... bardzo, bardzo denne) i mój nastrój będzie odpowiedni (bo czasem po prostu jest mi źle kiedy potrzebuję się komuś wygadać albo po prostu powygłupiać, a nikogo nie ma :<) to z chęcią Ci taki napiszę.:)Od czego by tu zacząć... No to najpierw poddam ocenie rozdział! Bój się! :D Strasznie się cieszę, że ten ciołas w końcu z łaski swej wylazł z tego szpitala, bo ile można tam siedzieć, co on kurde wakacje last minute sobie urządził?! -.- jednak analizując dalej to i tak wyszedł w złym stanie, taka opieka zdrowotna nie wyleczyła go do końca - i weź tu ufaj lekarzom.-.- kaleka wróciła do domu z objawami amnezji ( a mówiłam zrobić mu terapię wstrząsową i przydzwonić w głowę wazonem, to nie! tak to już na drugi dzień byłby okazem zdrowia, ale nie, nie... :P), lepiej być nie mogło. na szczęście znalazł to opakowanie po tabletkach uspokajających i nareszcie zaczynają mu się przywracać pewne obrazy. i chwała mu za to, bo takim oto sposobem dzięki jego cudownej (może nie do końca!) główce dowiedzieliśmy się jak wyglądała scena postrzałowa wykonywana przez nieżyjącą Charlotte :D a ta kartka z pamiętnika? dlaczego ona była naderwana? kto mu śmiał grzebać w rzeczach? chłopaki? Lindsay? jeju ja nie wiem, to Ty tutaj jesteś jasnowidzem xd ale nic moim zdaniem nie przebije jego mam nadzieję tymczasowej choroby... nie dowierzał, że ma 19 i myślał, ze ma 16... starość nie radość, młodość nie wieczność Sykes! co Ty myślisz, że będziesz całe swoje życie latał w pampersie?! no dobra lekko przegięłam... xd ale on się na siłę próbował odmłodzić! xd a teraz panie 'nic nie widziałem, nic nie słyszałem, zostawcie mnie mam tylko szesnaście lat' ogarnij dupę i bierz się za wspomnienia, bo jeżeli nie wróci Ci ta nieszczęsna pamięć to zniszczysz wszystko to, co tak długo budowałeś! i tak! mam tu na myśli przyjaciół z którymi tworzysz najlepszy band pod słońcem oraz Twoją dziewczynę, którą w łatwy i bezmyślny sposób możesz stracić! a założę się, że nie chcesz skończyć samotnie w domu spokojnej starości jako wieczny kawaler! dlatego, powtarzam zero telewizji i komputera przez co najmniej tydzień! pogadamy jak odzyskasz pamięć! i nie zajmuj się teraz jakim typem dziecka jesteś, bo to aż nielogiczne i mało ważne! nieźle mnie wkurzyłeś Sykes, ale mam nadzieję, że jakoś to wszystko odbudujesz :) a rozdział jest po prostu przecudowny :**** masz rację... ja też nie lubię tego rozdziału... ja go kocham :3 i mam nadzieję, że Ty myślisz tak samo, bo jak nie to ja Ci zafunduję podobną do Sykes'owej terapię wstrząsową i wtedy będzie jadka :D full cap'owiec się wybronił, ale jak z Tobą będzie to ja zielonego pojęcia nie mam ^^ racja... rozdziały są krótkie... ale nieziemsko zajebiste :3 mi to nie przeszkadza, dla mnie mógłbyś dodawać nawet po kilka zdań, bylebyś dodawał je bardzo często :D dobra, dobra... nie bierz sobie wszystkich moich słów tak do siebie, bo zaraz wyjdzie że zacznie dodawać trzy-cztero zdaniowe rozdziały xd to może ja się już lepiej zamknę, bo jeszcze coś palnę i dopiero narobię biedy xd Ty się nie leń tylko bierz się szybko za pisanie kolejnego niesamowitego rozdziału.♥ ja muszę wiedzieć, co bedzie dalej.♥

    pozdrawiam, ściskam i przesyłam masę buziaczków - Dreamer.♥ albo Dream :** jak wolisz! to do następnego! ♥

    OdpowiedzUsuń
  9. Aaa, ja już wiem, czemu zawieszasz.. Z aska xd i z jakiegoś chyba Twojego komentarza u Dreamer.. no ale whatever.
    Rozdział jest genialny, jak zawsze. Przynajmniej raz nikogo nie uśmiercasz! xd Stwierdziłam, że Twoje opowiadanie jest idealne, żeby się dobić (teraz mnie nie zrozum, źle, nie chodzi o to, że nie umiesz pisać ani nic w tym stylu). Po prostu - jestem smutna, włączę sobie jakąś przymulającą piosenkę i czytam Twoje opowiadanie. O.. już wiem, chodzi mi o to, że można sobie przy nim tak popłakać. Może jestem idiotką, ale czasem tak muszę. Po prostu płacz mi jest czasem potrzebny. Dobra, lepiej skończę ten komentarz, bo wyszło z niego takie 'masło maślane'.

    Next'a ;)
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  10. Weź tu za tobą nadąrzyj! Ale obiecałam to piszę :)Propo beznadziejności to się z tobą niezgadzam, ale cóż :) Dzięki^^ Nathan jak się naćpie to medium się normalnie robi :D Ma pamięc - widzi przyszłość, nie ma - przeszłość. Ciekawe.... W sumie to czemu rodzina z nim nie gada????? I kolejne pytania się nasuwają, ake to później. I ten pamiętnik z wyrwaną kartką... jaką tajemnicę skrywa - niby czytam od początku a i tak nie wiem :) No trudno. Do następnego... Lose my mind

    OdpowiedzUsuń
  11. To Twoje opowiadanie jest idealneee ;*** !
    Ojejuśkuuu to nie sen Nath naprawdę nic nie pamięta !
    To jest straszne !
    I jeszcze ten pamiętnik !
    Czemu ma wyrwaną kartkę ?!
    Co na niej do cholery było ?!
    Dobrze, że chociaż to podpowiedziało mu że musi zaufać chłopcom i Evie :*** !

    Mychaaa ;***

    OdpowiedzUsuń